
Miałam ochotę na jakieś kulinarne eksperymenty i oto znalazłam ciekawą pozycję w internetach. Danie jest ciekawe, choć chłop mój orzekł iż "takie mdłe jakieś", ale kotletożercy nie dogodzisz :P Mnie się takie połączenie smaków podobało, po chwili wszystkie się ładnie "ujawniają" na języku. Co prawda faktycznie jest bardzo subtelne i ja bym śmiało dodała więcej imbiru i kolendry, żeby było mocniej czuć te smaki.
Oto jak ja to przygotowałam.
Co potrzebujesz? (na 2 porcje)
- 1 spora pierś z kurczaka
- 150 ml mleka kokosowego
- 4 kawałki suszonych pomidorów (dla mnie zdecydowanie za mało, następnym razem walnę chyba z garść)
- świeży imbir
- sól, pieprz
- pełnoziarnisty makaron (ilość wedle tam uznania waszego, ile tam jecie)
- ziarna kolendry lub już startą kolendrę (ja miałam już startą)
- świeża kolendra do przybrania (lub pietruszka - której użyłam)

Gotujemy makaron w osolonej wodzie. Pierś kurczakową myjemy, kroimy w niewielkie kawałki i smażymy na oliwie z oliwek, solimy, pieprzymy.
2 cm kawałek imbiru (ja bym śmiało dała więcej żeby smak był bardziej intensywny) trzemy na tarce o małych oczkach, pomidory tniemy w małe paski, ziarna kolendry miażdżymy w moździerzu i dodajemy to wszystko na patelnię.

Pod koniec dodajemy natkę kolendry lub pietruszki. Gdy makaron się ugotuje a kurczak usmaży i imbir zezłoci, zdejmujemy patelnię z ognia, wrzucamy odcedzony makaron, dodajemy 150 ml mleka kokosowego i wszystko ładnie ze sobą mieszamy.
Należy pamiętać, że nie wolno podgrzewać już potrawy po dodaniu mleka kokosowego, ponieważ straci ono cały swój aromat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz